30 letnia babka...i co dalej?

Wpisy

  • piątek, 20 grudnia 2013
    • Mój maraton z Mario

       

      Tak jak już pisałam wcześnie, nie zapominając o moim debiucie literackim w międzyczasie :) zdecydowałam się na podróż i odpoczynek, padło na USA, a konkretnie Nowy Jork. Wiem zaszalałam, ale oskubałam tego Teletubisia zacnie, więc mam gdzieś. Tak więc jestem sobie w drogim hotelu, patrzę sobie przez szybę, na panoramę Nowego Jorku, jutro zamierzam zobaczyć między innymi Brooklyn, może wpadnę przez dziurę do tajemniczej krainy? Mogłabym zamieszkać w Mushrooms Kingdom, mogłabym być księżniczką, którą uratuje przystojny jakiś przystojny Włoch. Mogłabym być. Skakałabym sobie po główkach palantów, zbierając zasłużone punkty! Dobra by to była terapia. Polecałabym ją każdej rzuconej i zdradzonej byłej żonie geja.

      Także ruszam w miasto. Zwiedzę sobie każdą z trzech dzielnicy. Najpierw Manhattan, później Queens, a na końcu wymarzony Brooklyn. Wymarzony, bo marzę teraz o super męskim samcu, totalnym hetero, hydrauliku, niech ma na imię Mario albo Luigi. Mógłby mieć kombinezon, zresztą kombinezony są takie seksowne. Nie chce logiki, chce żyć bez niej już.

       

      Może być umazany smarem, benzyną, czy tam nawet rdzą, byle nie kremem dla dzieci;/ Byleby nie depilował nóg, ani klaty, byleby nie palił cienkich papierosków, umieszczonych w wypielęgnowanych palcach! Byle by nie grał w gry platformowe dla dzieci, ani inne gry online. Ma grać w GT, ma pluć i przeklinać. Ma mnie klepać po tyłku z samczą władzą. Taki ma być mój Mario!!!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      cynotilapia
      Czas publikacji:
      piątek, 20 grudnia 2013 16:01
  • czwartek, 19 grudnia 2013
    • oto ja

      Odnajdziesz mnie?

      Śniłam o labiryncie, który nie ma końca, ten koszmar się ziścił,

      Krążę jak lunatyk po rozdrożach najczarniejszych myśli,

      Czy znajdzie się ktoś, kto wskaże mi drogę?

       

      Z dala od wszystkich chce dziś być sobą,

      tą młodą dziewczyną z pomysłów pełną głową,

      tą waleczną bohaterką, która świata się nie boi,

      och boże dlaczego, dlaczego to tak boli?

       

      W pułapkę złapana, niczym płochliwy Jerry,

      Czy mój Tom, mnie wypuści, czy wyśle wrony na żery?

       

      Czy rozszarpią mi serce, zabiorą odwagę,

      czy na jego miejsce włożą lodu skałę?

       

      Czy poczuje raz jeszcze chęć na zabawę?

      Na życie doczesne, ale chyba nie w chwale,

      jedynie w samotności, łkając w poduszkę,

      zadam pytanie, w przestrzeń w tą próżnię

       

      Dlaczego ja? Miałeś ich wiele,

      już dziś nie będą jak, Tom z Jerrym – to tylko pozorni przyjaciele.

      Oni wiedzieli, wiedzieli gdzie zmierzam

      na koniec Hadesu, po omacku, po śmierć – niech idzie

       

      I poszłam tam sama, bez niczyjej pomocy,

      to nie gra dla dzieci – to ja bezbronna, wśród ciemnej nocy

      Odnajdziesz mnie?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      cynotilapia
      Czas publikacji:
      czwartek, 19 grudnia 2013 11:18
  • środa, 18 grudnia 2013
    • Teletubiś kopany!

       

      I tak oto po 3 latach małżeństwa, dobiegło ono końca. Ot tak niespodziewane. Niewiem co gorsze, to czy nie wiedziałam że mnie zdradza, czy to że wiedzieli wszyscy inni, łącznie z moją matka. Brzmi jak YAFUD, ale niestety nim nie jest. A może i stety? Bo się mam męczyć takim syfem, bez-mózgiem, takim uch Teletubisiem z torebką! Tak właśnie, to po prostu zwierze. Chociaż nie, zwierzęta czują i mają przyzwoitość w sobie!. On nie ma. Co ja mówię – on nie miał. Poznaliśmy się przypadkiem jak to zresztą bywa w większości par, na imprezie okolicznościowej mojej firmy. Przed Świętami – po prostu cudownie. Zrobił na mnie piorunujące wrażenie, miły oczytany z poczuciem humoru, nieziemsko przystojny, kto by pomyślał że to Teletubiś. I nie używam tego przymiotnika tylko i wyłącznie jako grę słów, to dosłowne określenie. Mój mąż okazał się homo, a jego dziewczyna, równie jak i on przystojnym kelnerem, który o zgrozo wielokrotnie, obsługiwał nasz stolik w restauracji, do której chodziliśmy. To nie żadna gra dla dzieci, w której okaże się że dzielny dog niemiecki zaraz odkryję tajemnice, a to wszystko nie będzie takie straszne na jakie wygląda. Jest straszne. Ucierpiało wszystko co we mnie jest. Moja duma, moja samoocena, moje ego, moja spostrzegawczość, którą się zawszę szczyciłam! Bo jak mogłam nie zauważyć że mój ukochany przystojny mąż, to w rzeczywistości Teletubiś Tinky Winky? I jak już pisałam moja matka wiedziała. Powiedział jej, szukając rady. A ona zamiast mi powiedzieć, dać do zrozumienia przyjęła na klatę tajemnicę, i „dała rozwinąć się sytuacji”. Jej słowa.

      Mam dość wszystkiego. Jutro biorę urlop i wyjeżdżam na zasłużone wakacje z dala od nich wszystkich. Święta spędzę we własnym towarzystwie, zwłaszcza że nie umiem już zaufać innym.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      cynotilapia
      Czas publikacji:
      środa, 18 grudnia 2013 16:30